Ultra Kobieta

Bohaterką naszej pierwszej historii jest 25-letnia Martyna, która w zeszłym roku ukończyła studia magisterskie na Politechnice w Poznaniu. Kilka miesięcy temu młoda kobieta zdecydowała się jednak na bardzo odważny krok – przeprowadzkę do Tajlandii. Życie naszej bohaterki skupia się głównie wokół ultra biegania (dystanse powyżej 42 kilometrów), jak i eksperymentowania
w kuchni. Z połączenia tych dwóch pasji powstała jej własna strona KATwoman, na której dzieli się własnymi doświadczeniami sportowymi i kulinarnymi (zachęcamy do śledzenia jej fanpage’a).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na co dzień Martyna pracuje w tajskiej szkole jako nauczycielka angielskiego.
Sama ma świadomość, że jej historia może być dla niektórych trochę szalona, nadająca się w sam raz na scenariusz filmowy. Wyjaśnia jednak: „Na Phuket przyjechałam za moją miłością, zostawiając tym samym w Polsce pracę, rodzinę, przyjaciół… Dlaczego podjęłam taką odważną decyzję? Każdego dnia tęskniłam coraz bardziej za swoją drugą połówką, dodatkowo praca po studiach nie dawała mi takiej satysfakcji jakiej oczekiwałam, a ja potrzebowałam nowych wyzwań w życiu. Postanowiłam wtedy zabookować bilet w jedną stronę i spakować walizki. Wyjazd do Tajlandii dał mi właśnie możliwość zasmakowania całkowicie odmiennych wrażeń”.
Za każdym razem kiedy przypominamy sobie te słowa, zastanawiamy się ile z nas byłoby skłonnych do podjęcia takiej decyzji ;)?

SZKOLA

Wróćmy jednak do życiowej pasji naszej bohaterki, która pierwszy raz spróbowała biegania wiele lat temu w szkole. Już wtedy czuła jak sama mówi:  „bakcyla” i wiedziała, że ma predyspozycje by coś osiągnąć :-). W międzyczasie na okrągło przerywała swoje treningi i je wznawiała,
bo znajdowała ciekawsze zajęcia. Aż w końcu w trakcie studiów znów w głowie zrodził się pomysł biegania. Postawiła sobie cel, aby na początek  spróbować sił w półmaratonie, maratonie i zacząć sumiennie trenować. Z czasem jej wyzwania były coraz to bardziej odważne i wymagające.

W czasie studiów pojawiła się także jej pasja do gotowania. Wyjeżdżając ze swojego rodzinnego miasta na studia, Martyna musiała pożegnać się z obiadkami robionymi przez mamę i zacząć radzić sobie sama. Na początku korzystała z różnego rodzaju mrożonek, których z czasem miała już serdecznie dość. Następnie przeglądała gotowe przepisy, aż w końcu zaczęła eksperymentować w kuchni na własną rękę. Jesteśmy przekonane, że wiele z nas może się utożsamić z tą historią, tyle, że nie każda z nas opublikowała ebook z ciekawymi przepisami! Same wypróbowałyśmy Martyny propozycje na kulki ryżowo-daktylowe oraz sajgonki z bananami. Wyszły pysznie,
co widać na zdjęciach. 😉

GOTOWNIE

Budyń czekoladowy z kaszy jaglanej/ Ciasto marchewkowe z twarożkiem/ Truskawkowo-czekoladowe ciasto jaskiniowca

JEDZENIE

Historia Martyny brzmi trochę jak sielanka, jednak nie zawsze było tak kolorowo: „Skłamałabym mówiąc, że nigdy się nie poddaję i w ogóle nie przytrafiają mi się chwile, gdy brak mi motywacji
do biegania. Czasem wiele okoliczności sprawia, że muszę na trochę odpuścić. Tak było chociażby przez ostatni miesiąc (czerwiec), gdy nagromadziły się jakieś mniejsze kontuzje, przeziębienia i inne obowiązki, przez co nie miałam w ogóle czasu i chęci na bieganie. Taki treningowy detoks od czasu
do czasu dobrze jednak robi, bo tęsknota za bieganiem sprawia, że do treningów wracam ze zdwojoną mocą
🙂”. Martyna zazwyczaj stara się stawiać sobie dosyć wymagające cele, które z początku zdają się być trudne do osiągnięcia. Mimo to, zawsze chce sobie udowodnić, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Sama mówi: „w Tajlandii trafiam niemal codziennie na przeszkody podczas treningów, które potrafią porządnie zniechęcić – zaczynając od wysokich temperatur i palącego słońca, po brak jakichkolwiek chodników, czy pobocza na drodze do biegania, przez co pozostaje biegać ulicą pośród pędzących skuterów. Tak samo trudno jest trzymać się zdrowej diety, bo pokus w Tajlandii jest wiele. Mimo, że jedzenie jest pyszne, aromatyczne i niesamowicie ostre, to jednak można mieć wątpliwości co do czystości i warunków w jakich jest ono przygotowywane. Dodatkowo, praktycznie wszędzie znajdziesz ogromne ilości cukru, bez różnicy, czy jesz słodkie ciasto, czy ryż z kurczakiem. Póki co największą trudnością jest dla mnie brak piekarnika. To jednak zmusza mnie do jeszcze większego kombinowania w kuchni ;-)”.

Co więc pomogło KATwomen  osiągnąć zamierzone cele? Martyna jest typem osoby, która daje
z siebie 150%, gdy angażuje się w jakieś przedsięwzięcie. I tak właśnie było z bieganiem. Biorąc udział w przeróżnych zawodach starała się przesuwać swoje granice możliwości, a nawet chciała udowodnić, że żadnych granic nie ma, a wszelkie ograniczenia są jedynie w jej głowie i z łatwością może je pokonać. Przyznaje też, że jak większość ludzi nie lubi po prostu przegrywać, zwłaszcza
z samą sobą. Ponadto dzięki prowadzeniu fanpage’a, na którym upublicznia swoje plany,
ma o wiele więcej motywacji i sił, aby osiągnąć upragnione cele.

BIEGANIE

Beskidzka 160 na Raty „Piekło Czantorii” w Ustroniu, 63 km, listopad 2015 (2 miejsce wśród kobiet ;-)) / Pierwszy maraton, Poznań, październik 2014 / Treningowe rozbieganie, Phuket, kwiecień 2016

Spełnianie kolejnych wyzwań dało naszej bohaterce ogromną satysfakcję i motywację
do podejmowania coraz to nowszych planów i marzeń. Pięknie ubiera to w słowa mówiąc: „Czuję, że robię coś fajnego z moim życiem, co dodaje mi energii, wiary w siebie i napędza do działania, zamiast biernego oczekiwania na możliwe zmiany”. Dzięki bieganiu i gotowaniu Martyna poznała na swojej drodze wiele niesamowitych osób, które ją inspirują, i od których może się jeszcze wiele nauczyć. Jeśli chodzi o dalsze plany tej niesamowitej kobiety to na pewno chciałaby zaliczyć kilka biegów ultra w górach, spróbować swoich sił w biegu 24 godzinnym. Jednak same starty w zawodach to dla niej mało! Po głowie krąży jej już pomysł dosyć ekscytującego przedsięwzięcia – oczywiście biegowego. Jak wszystko dobrze pójdzie, to usłyszymy o tym za parę miesięcy – jesteśmy przekonane, że tak właśnie będzie! Póki co nasza bohaterka musi się solidnie przygotować, a my możemy trzymać za nią kciuki! Zapytana o to jakie ma porady dla osób, które chciałyby rozpocząć przygodę z bieganiem, ze zdrowym gotowaniem odpowiedziała: „Nie poddawać się na samym początku! Nawet gdy trafiasz na drobne niepowodzenia, nie załamuj się, nie przestawaj wierzyć, próbuj dalej, a efekty przyjdą z czasem. Droga do osiągnięcia celu czasem bywa kręta i pełna przeciwności, jednak dzięki samozaparciu możesz tak jak ja udowodnić, że nic Cię nie ogranicza.
Zacznij od postawienia sobie konkretnego celu, a nim się zorientujesz będziesz
na najlepszej drodze by go osiągnąć”.

Dziękujemy Martynie za tę niesamowitą historię. Nas zainspirowała, a jak Wam się podoba? :))

Czekamy na Wasze komentarze!

M&D

Linki do Katwoman:

http://www.katwoman.pl/

https://www.facebook.com/katwomanpl/

Reklamy

2 thoughts on “Ultra Kobieta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s