Pełna cierpliwości…

Poznajcie niezwykłą Justynę, która aktualnie jest właścicielem Akademii Promocji Zdrowia poprzez Ruch i Masaż. Na co dzień masuje oraz prowadzi zajęcia z Tai Chi Chuan* oraz Qi-Gong** w Gubinie i Zielonej Górze w województwie lubuskim. Wcześniej, przez 7 lat mieszkała w Londynie, gdzie wykonywała różne prace począwszy od sprzątania w domach prywatnych, kelnerowania, pracy w kawiarniach jako barista, uczenia innych robienia kanapek, rozwożenia rowerem kanapek po biurach, a skończywszy na wyprowadzaniu psów na spacer.

justyna-4

W ostatnich 2 latach pobytu na Wyspach prowadziła zajęcia Tai Chi i Qi-Gong dla dorosłych oraz dorywczo masowała. Wspomina: „W moich latach studenckich wielokrotnie wyjeżdżałam za granicę w okresach wakacyjnych, żeby pracować jako niania, czy opiekun osób starszych. Mieszkając w Krakowie podczas studiów dorabiałam jako kelnerka oraz asystentka menedżera w Galerii Sztuki. Długo zajęło mi znalezienie tego, co naprawdę lubię robić i w czym się spełniam. Kiedy zaczynałam moją przygodę zarówno z masażem jak i Tai Chi wcale nie myślałam, że staną się one moją karierą.”

Swój pierwszy kurs masażu Justyna zrobiła w Londynie ponad 7 lat temu. Zastanawiacie się skąd wziął się ten pomysł? Masażystka wyznaje: „Koleżanka zrobiła mi masaż Lomi Lomi Nui i poczułam, że jest to umiejętność, którą bardzo chciałabym nabyć. Wydałam na ten 10 dniowy kurs moje jedyne oszczędności i nigdy nie żałowałam, że posłuchałam swojej intuicji. Na początku w ogóle nie myślałam o masażu w kategoriach zarobkowych. Bardziej interesowało mnie nabycie umiejętności, którą mogłabym się dzielić z moimi przyjaciółmi i rodziną. Poza tym wydawało mi się, że nie jestem wystarczająco dobra, żeby móc z tego żyć.” Z czasem Justyna zaczęła czuć niedosyt i stopniowo poznawała inne style: masaż holistyczny wraz z anatomią i fizjologią, hinduski masaż głowy, masaż Marma, czyli punktów witalnych oraz masaż hinduski Abhyanga. Im więcej masowała i sama doświadczała masażu na sobie, tym bardziej docierało do niej, jak niesamowity efekt może mieć na ciało, emocje oraz umysł.

Największą trudnością na ścieżce kariery naszej bohaterki był zawsze jej własny opór przed zmianą, przed podjęciem ryzyka oraz brak jasnego kierunku rozwoju. Pracując za granicą często musiała stawać twarzą w twarz z brakiem zaufania do samej siebie oraz brakiem wiary w siebie. Przez lata nie potrafiła znaleźć jasnego kierunku w rozwoju swojej kariery. Przyznaje: „Wybierając kierunek studiów religioznawczych na Uniwersytecie Jagiellońskim kierowałam się głównie moim zainteresowaniem tematem, nie zastanawiając się nad tym, czym zajmę się po ich ukończeniu. Zwyczajnie nie widziałam jasno, w jaki sposób chciałabym zarabiać pieniądze po ukończeniu mojej edukacji.  Poza tym miałam duży brak wiary we własne siły.  Nawet jeśli potrafiłam coś zrobić, to nie potrafiłam się przełamać, żeby to pokazać światu, zareklamować się jakoś. Te lata pracy w różnych miejscach na różnych stanowiskach były mi potrzebne, żeby uwierzyć w siebie. Gdziekolwiek mnie zatrudniano ceniono mnie jako pracownika. To powoli budowało moje poczucie wartości. Po drodze poznałam też wspaniałych ludzi, którzy widzieli we mnie większy potencjał niż ja sama mogłam wtedy dostrzec.” Pamięta jednak, że często odczuwała frustrację z braku wiedzy na temat tego, co tak naprawdę jest jej powołaniem. Momentami czuła nawet, że utknęła w miejscu i nie może się ruszyć, że traci czas, że życie ucieka, a ona nie potrafi się spełnić zawodowo. W pewnym momencie wszystko zaczęło się jej klarować.

justyna3

Podczas pobytu w Londynie Justyna trafiła do akademii  Tai Chi Chuan- Mei Quan, gdzie zaczęła swój trening jako początkujący student. Stopniowo sztuka Tai Chi zaczęła ją fascynować coraz bardziej. Doświadczając jakie niesamowite efekty przynosi w sferze ciała, emocji i umysłu poświęcała jej coraz więcej czasu i energii. Zupełnie nie postrzegała Tai Chi jako kariery. Z czasem została zaproszona do grona asystentów, potem do uczących się na instruktora i w końcu zaczęła prowadzić swoje własne zajęcia. Przez ostanie 2 lata pobytu w Londynie prowadziła zajęcia 5 razy w tygodniu, a przez ostatnie pół roku przez jej zajęcia przewijało się około 90 uczestników tygodniowo. Widząc jak wiele zyskiwali uczestnicy zajęć rosło w niej głębokie uczucie spełnienia i pojawiła się ogromna ulga, bo w końcu wiedziała, co chce robić w życiu. Śmiało oznajmia, że: „dzielenie się z innymi doświadczeniem oraz inspirowanie ich do pracy nad sobą stało się napędem dla mojego własnego rozwoju. Im więcej sama doświadczam, tym więcej mogę przekazywać tym, z którymi się stykam w mojej pracy zarówno robiąc masaż, jak i ucząc ich Tai Chi i Qi Gong. Moją motywacją do robienia tego, co kocham jest przede wszystkim świadomość jak wiele pożytku przynosi ludziom masaż oraz ćwiczenia. Z wielką radością patrzę na to, jak moi klienci i uczestnicy kursu czują się lepiej.”

justyna1 

Masażystka i trenerka nie poprzestaje na tym, co dotychczas osiągnęła. Co więcej czuje, że to dopiero początek jej rozwoju zawodowego. Skupia się na małych kroczkach. Planuje poszerzyć swoją działalność o prowadzenie zajęć i warsztatów z automasażu. Pierwszy taki odbył się w 2015 roku w Lesznie w ramach Dni Bliskości. Wkrótce planuje rozpocząć kolejne takie zajęcia!

Twierdzi, że gdyby spotkała siebie jako dwudziestoletnią osobę to powiedziałaby jej z uśmiechem na twarzy: „Nie spinaj się. Wszystko będzie dobrze. Choć może jeszcze teraz nie wiesz co chcesz robić, miej cierpliwość do samej siebie, poznawaj świat, ucz się tego, co lubisz i kochasz. Wkładaj serce w to, co robisz, miej oczy i umysł otwarte. Ciesz się tym co robisz, ciesz się towarzystwem ludzi, którzy Cię inspirują, ucz się od nich. Bądź cierpliwa.” Wyznaje nam, że w jakimś sensie to właśnie słyszała przez te wszystkie lata niepewności. To nie była ona, mówiąca sama do siebie, ale różni dobrzy i inspirujący ludzie, którzy stanęli na jej drodze. Choć często im nie wierzyła, to jednak zasiewało to w niej jakieś ziarenko pewności, że jak przyjdzie odpowiedni czas – rozkwitnie to, co ma rozkwitnąć.

justyna2

Kończąc swoją historię stwierdza: „Każdy działa w świecie inaczej. Jedni przebojem zdobywają świat. Inni cichutko robią swoje, czasem nie mając dalekosiężnych planów. Oba sposoby mogą się okazać skuteczne w osiąganiu sukcesu »czymkolwiek on jest dla Ciebie«. Trzeba poznać swoją naturę, swój potencjał i działać zgodnie z tym. Nie próbować być kimś innym niż jesteśmy. Nie oznacza to, że nie mamy się starać, czy pracować nad sobą. Wręcz przeciwnie. Ale na pewno drogą nie jest wyścig szczurów, gdzie liczy się jedynie cel osiągnięcia maksymalnego powodzenia materialnego kosztem wszystkiego innego. To co ma miejsce po drodze do osiągnięcia celu jest tak samo ważne. Uczenie się siebie, delektowanie się tym, co doświadczamy w tym procesie i dzielenie się z innymi.”

Każdej osobie, która jest zagubiona w swoich poszukiwaniach zawodowych Justyna poradziłaby odetchnąć głęboko, zapytać się siebie: „co tak naprawdę kocham robić” i małymi kroczkami zmierzać w tym kierunku. Mówi: „Bądźmy otwarci na innych, nowe doświadczenia oraz na to, że my sami możemy się zmieniać. A świat stanie przed nami otworem. To co nas powstrzymuje przed sukcesem to my sami. Życzę wszystkim z całego serca by mieli odwagę bycia sobą, umiejętności wsłuchania się w siebie i radości podążania własną ścieżką.”

W wolnych chwilach nasza bohaterka fotografuje przyrodę, tańczy, medytuje, podróżuje blisko i daleko, czyta, gotuje, pisze bloga. Interesują Was zajęcia Justyny? Koniecznie zajrzyjcie na https://www.facebook.com/lotosowemasowanie/ i https://www.facebook.com/MeiQuanAcademyTaiChiPoland/?notif_t=fbpage_fan_invite&notif_id=1483036680637136.  Zachęcamy Was również do odwiedzenia jej bloga https://fotocreations.wordpress.com/. To niezwykle interesująca osoba!

W jaki sposób Was zainspirowała ta historia? Zdawaliście sobie sprawę z tego, że masaż i ćwiczenia wpływają nie tylko na nasze ciało, ale także na umysł i emocje? Może niektórzy z Was podobnie jak Justyna wcześniej ciągle szukają swojej własnej ścieżki kariery?

* Tai Chi Chuan to starochińska sztuka relaksu, medytacji i walki równoważąca ciało, oddech, energię i umysł.

** Qi-Gong składa się ze słów Qi, czyli życiowa energia oraz Gong, czyli perfekcyjne opanowanie czegoś. Można przez nią rozumieć zestaw ćwiczeń zdrowotnych mających na celu opanowanie sztuki kontroli energii życiowej.

Reklamy

One thought on “Pełna cierpliwości…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s