…jak kwiat…

Poniższą historią podzieliła się z nami absolwentka finansów i rachunkowości Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie – Marcelina Wawrzyniak. Na co dzień dziewczyna zajmuje się wyceną nieruchomości. W tym kierunku kształciła się na studiach podyplomowych, również na SGH. Kobieta jest również miłośniczką psów, wiec wolny czas z radością poświęca swoim dwóm pupilom. To jednak nie wszystko…z Marceliną wiąże się też marka Amorose!

Amorose

Amorose powstało z pasji tworzenia biżuterii, która towarzyszyła dziewczynie od lat. Najpierw robiła to dla siebie, potem biżuteria trafiała do najbliższych, znajomych, z czasem grono osób zainteresowanych jej twórczością poszerzało się. „Z otwarciem sklepu internetowego czekałam do ukończenia studiów. Chciałam się skupić na obowiązkach, studia były bardzo pracowitym okresem w moim życiu. Czy żałuję, że wcześniej nie otworzyłam sklepu? Nie, ponieważ wiem, że zarówno wykształcenie ekonomiczne oraz praca na różnych stanowiskach i z różnymi ludźmi wzbogaciła mnie o doświadczenia i znajomości, które przydały mi się w utworzeniu Amorose.” – mówi.

Największym motywatorem do utworzenia własnej marki była dla Marceliny potrzeba posiadania czegoś własnego. Cechy, które pomogły jej w dojściu do tego – to na pewno upór i pracowitość. Start był dla bohaterki bardzo łatwy, tworzyła biżuterię od lat, stąd rynek półfabrykatów miała opanowany. Znała również potencjalnych konkurentów na rynku jubilerskim, przez lata obserwowała jak się rozwijają, w jaki sposób prowadzą marketing itd. Wiedziała, że na rynek musi wejść z nowością, z czymś czego jeszcze w biżuterii nie ma. I tak powstał pomysł pachnących bransoletek. Wyjaśnia: „Każda kobieta kocha przecież kwiaty. Stwierdziłam, że połączę piękno ich zapachów ze szlachetnością biżuterii. Moda na codzienną, wygodną biżuterię podsunęła pomysł, żeby były to bransoletki z rzemieni naturalnych. Wiem, że kobiety uwielbiają mieć wybór, dlatego na stronie internetowej sklepu znajduje się konfigurator biżuterii, za pomocą którego od podstaw można stworzyć swoją wymarzoną bransoletkę: wybrać grubość rzemyka, kolor zapięcia, przywieszkę oraz zapach. Całą ideę marki miałam opracowaną. Wszystko wydawało się takie proste.” 

Am4

W rzeczywistości bywa jednak różnie. Kiedy Marcelina zaczęła wdrażać pomysł biznesu w życie, pojawiło się wiele trudności. Jedną z tych mniejszych był problem z doborem intensywności zapachu bransoletek. Nasączanie ich olejami kwiatowymi (tak jak było to na początku zaplanowane) powodowało, że zapach był intensywny, ale krótkotrwały. „Pamiętam jak w trakcie testowania, zapach noszonej przeze mnie bransoletki był tak intensywny, że przeszkadzał mi w jedzeniu. Za każdym razem kiedy podnosiłam widelec do ust, czułam konwalię, a nie jedzoną potrawę. Dopiero po rozmowach z właścicielami destylarni oraz niezliczonej ilości prób na rzemieniach, udało nam się rozwiązać problem.” – oznajmia.

Am1

Kolejną trudnością jaką napotkała na swojej drodze był nieuczciwy zleceniobiorca. Informatyk, który podpisał z nią umowę na zaprojektowanie oraz wdrożenie sklepu internetowego na 2 tygodnie przed oddaniem strony zaginął bez słuchu! Marcelina tłumaczy: „Przestał odbierać telefony, odpisywać na maile. Na moje nieszczęście ta sama osoba projektowała logo. Skoro nie doszło do sfinalizowania umowy, nie zostały przekazane prawa do logotypu, nie mogłam go więc używać. Byłam już prawie na mecie, a w ostatniej chwili zostałam bez pieniędzy, bez strony oraz bez loga.” Sprawa trafiła do sądu. Ta sytuacja nauczyła młodą dziewczynę jednego –  nigdy nie jest się w stanie przewidzieć wszystkiego. I tak artystka zaczęła wszystko od nowa.

Po podpisaniu umowy z nowym informatykiem, który okazał się niezwykle pracowitą oraz kreatywną osobą, projektantka bransoletek zajęła się kwestią formalno-prawną swojej działalności. „Zdecydowałam się na współpracę z fundacją dla start-up’ów. Mieszkałam rok w Poznaniu, potem kilka lat w Warszawie, duże miasta podsuwają wiele rozwiązań, z którymi mieszkając w małym mieście nie ma się styczności, np. z inkubatorami przedsiębiorczości. Warto szukać nietypowych rozwiązań i przede wszystkim nie bać się pytać.” – przyznaje.

Am3

Jedno z marzeń zostało spełnione, ale na tym autorka Amorose nie poprzestaje. W końcu wszystko przed nią! Ma mnóstwo pomysłów, które będzie systematycznie wdrażać. Stwierdza: „Dla mnie Amorose to nie tylko biznes, to marka, która rozwija mnie osobiście. Jak? Przykładem może być projekt, którego byliśmy ostatnio sponsorem. Działał w ramach Europejskiego Tygodnia Profilaktyki Raka Szyjki Macicy, a cała akcja miała na celu uświadamianie kobiet o konieczności regularnych badań. Jestem dumna, że Amorose ze mną na czele może brać udział w tego typu przedsięwzięciach.”

Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem udziału Amorose w tak ważnym projekcie! A Wy? To doskonały przykład na to jak połączyć przyjemne z pożytecznym!

Na zakończenie Marcelina dodaje: „Teraz, gdy moja pasja stała się biznesem – przynosi mi jeszcze więcej satysfakcji.  I to tak naprawdę powinno zmotywować wszystkie osoby, które boją się zaryzykować.”

Am2

Zapraszamy wszystkich na profile Amorose:   https://www.facebook.com/AmoroseJewellery/, https://www.instagram.com/amorose_official/ oraz do sklepu internetowego http://amorose.pl/.  Znajdziecie tam mnóstwo ciekawych stylizacji z biżuterią Amorose, konkursy oraz informacje o obowiązujących promocjach.

Uwaga, uwaga! Amorose dla wszystkich czytelniczek bloga przygotowało NIESPODZIANKĘ! Po wpisaniu hasła MOTIVATION DAY w sklepie internetowym otrzymacie zniżkę* -20% na wszystkie produkty.

*zniżka obowiązuje do 16-go kwietnia

Co Wy na taką promocję? Odsyłamy Was do sklepu internetowego 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s