Sama sobie sterem…

Jeszcze 10 lat temu powiedziałabym o sobie studentka, 5 lat temu powiedziałabym singielka, 3 lata temu powiedziałabym beztroska mężatka! Ale odkąd zostałam mamą cały świat – NIE wywrócił się do góry nogami, jednak całkowicie wszystko przewartościował. Brakuje mi 472 dni do 30 urodzin, więc mogę powiedzieć, że nie jestem jeszcze aż tak stara 🙂” – tak przedstawia się nasza kolejna bohaterka Milena Jakimowicz-Kowerdej.

Milena

Ciekawość to jej drugie imię. Być może dzięki temu, całe życie marzyła o byciu dziennikarką. No i marzenia są po to, żeby je spełniać! Więc jeszcze na studiach rozpoczęła praktyki w poznańskiej redakcji dziennika ogólnopolskiego Fakt i została tam na 8 lat. Pewnie i pracowałaby tam jeszcze dłużej, gdyby nie mali mężczyźni, którzy pojawili się w jej życiu. „Od razu zaznaczam, że jeśli kiedykolwiek ktoś będzie mieć szansę pracować w mediach – niech spróbuje. Takiej szkoły i spojrzenia na świat od drugiej strony nigdzie się nie zdobędzie.” – mówi Milena.

W pewnym momencie jednak praca i rodzina zaczęły kolidować ze sobą. Wiadomo, co w tej bitwie kulało bardziej. Dlatego kobieta postanowiła poszukać zajęcia, które umożliwi jej samorealizację, ale pozwoli także na pozostanie mamą, która ma czas dla swoich dzieci. Właśnie z przemyśleń i doświadczeń naszej bohaterki powstał Osesek.
Pozostało jej tylko znalezienie odpowiedniego miejsca na zrealizowanie marzeń. Z założenia Milena nie chciała mieć firmy w domu i prowadzić jej tylko przez Internet. „Gdy człowiek w dotychczasowej pracy codziennie stykał się z wieloma osobami, pragnie cały czas tego kontaktu. Więc wertowałam ogłoszenia o wolnych lokalach, które nadawałyby się na otworzenie Oseska.” – wyjaśnia.

1

Jako matka nasza bohaterka od razu patrzyła na to, czy nie ma schodów do lokalu, czy inne mamy będą mogły łatwo znaleźć Oseska i czy w okolicy jest potrzebny taki sklep bądź nie będzie dla nikogo konkurencją. Gdy znalazła lokal odnowiła go dosłownie własnymi rękami! Zawsze jest tak, że jest wuchta (w gwarze poznańskiej dużo) osób do pomocy, a jak przychodzi co do czego to okazuje się, że termin nie pasuje, ktoś musi wyjechać itp. Więc nie pozostało jej nic innego, jak wskoczyć na drabinę i odmalować całe 16m2 królestwa, przykręcić relingi, pozawieszać ubrania i otworzyć wrota! Kobieta miała poczucie, że wszystko szło zbyt pięknie i gładko. Ale czy na pewno? W przeddzień otwarcia, kiedy przykręcała relingi do ściany zrobiła zwarcie.
Już myślała, że zamiast wpuszczać klientów, będzie musiała wpuścić elektryka, który skuje jej pół ściany, ale na szczęście wywaliła tylko korki. Tym samym na przyszłość dowiedziała się także, na jakiej wysokości leżą kable w ścianie :).

Wytrwałam chyba tylko dlatego, że mam wrodzoną determinację i siłę, której każda kobieta musi poszukać w sobie. Ja ją znalazłam zostając mamą dwóch knypków. Tylko matki wiedzą, ile energii w nas drzemie, nawet gdy już padamy na twarz. Nie mogę powiedzieć, że coś szczególnego wyróżnia mnie, jako osobę, od innych. Z pewnością moim motorem napędowym jest moja rodzina i mój wspaniały  mąż, który jest moim przyjacielem i partnerem. To właśnie on dał mi kopa motywacyjnego do otworzenia własnego biznesu. Nie musiał mi pomagać w remoncie sklepu – w tym czasie był z naszymi chłopcami i oni cieszyli się sobą, a ja miałam spokojną głowę, że w domu jest wszystko ok.” – przyznaje kobieta.

3

Obecnie Osesek działa już miesiąc i można powiedzieć, że z dnia na dzień jest coraz lepiej. Pewnie zastanawiacie się, czym właściwie jest Osesek? To sklep z rzeczami dla dzieci. W ofercie sklepu jest odzież nowa, ale także komis. „Sama po sobie wiem, że jak się nie ma wielu koleżanek, które można obdarować dobrej jakości ubrankami, piętrzą się później w workach i żal wyrzucić, a wystawiać przez Internet takiej ilości po prostu się nie chce. Oczywiście pierwszy dzień był straszny. Gdy wydawało mi się, że wiozę z domu masę ubrań i nie starczy mi miejsca na nie w sklepie, okazało się, że wyglądają, jak niedobitki po wielkiej wyprzedaży.” – wyjaśnia Milena.

Na szczęście z dnia na dzień towaru i zainteresowania klientów zaczęło przybywać. Obecnie Osesek nadal się rozwija i poznaje gusta małych książąt i księżniczek, którzy niekiedy sami wybierają sobie w sklepie garderobę, a Milena musi sprostać ich wymaganiom.

Milena 1

Co dzięki Oseskowi osiągnęła nasza bohaterka? Stwierdza: „Przede wszystkim posiadając własny biznes wiem, że pracuję w określonym czasie i szef nie zadzwoni mi po godzinach pracy z dodatkowym zadaniem. Osobiście wiem, że o biznes trzeba dbać i jest się samym sobie szefem przez 24 godziny na dobę, ale staram się po powrocie do domu być przede wszystkim mamą, a jeśli mam pracę do wykonania w domu, robię to, gdy knypki pójdą spać lub wstaję rano jeszcze przed nimi. Bo pogodzić rodzicielstwo z pracą jest cholernie ciężko – nie owijajmy w bawełnę.”

Jakie wskazówki ma dla Was ta przedsiębiorcza i pełna odwagi kobieta? „Dobrze znać miejsce, gdzie chce się otworzyć biznes. Nie warto być dla kogoś konkurencją –  szczególnie na osiedlach. Stali klienci rzadko kiedy będą robić zakupy u kogoś nowego. Poza tym warto popatrzeć z perspektywy klienta, do którego chcemy dotrzeć – czy łatwo nas znajdzie, która lokalizacja jest najwygodniejsza, czy dużo osób właśnie tam będzie nas szukać. Ja wychodzę z założenia, że zawsze coś się dzieje »po coś«. Nie można być zachłannym. Małymi łyżeczkami, a do celu 🙂! I swoim nastawieniem zapraszać klientów, a nie odstraszać. Jeszcze jedno – nawet, gdyby coś nie wyszło, warto nadal szukać swojej drogi i się nie poddawać. Wertujcie Internet, szukajcie inspiracji, rozejrzyjcie się po swojej okolicy. Co chciałybyście mieć lub z czego korzystać, a czego Wam brakuje? Dla chcącego nic trudnego!”

Więcej informacji o Osesku i jego towarze znajdziecie na https://www.facebook.com/butikoseska/. Zapraszamy serdecznie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s