Kobiece piękno

Przed Wami Aleksandra Aszyk – wizażystka, która kocha makijaże, kosmetyki, kolor i formę.

Aleksandra Aszyk

„W trakcie studiowania Historii Sztuki zafascynowała mnie teoria koloru, ale brakowało mi przełożenia tych zależności na praktykę.  Ponadto od zawsze interesowały mnie kosmetyki, makijaże i wszystko co z tym związane. Malowałam koleżanki na wszelkie możliwe okazje i znałam wszystkie nowinki kosmetyczne. Było to moje hobby, jednak nieśmiało marzyłam o wykonywaniu profesjonalnych make-up’ów.” – mówi.

Po studiach kobieta postanowiła zapisać się do szkoły fryzjerstwa, stylizacji i wizażu. Jej decyzję bardzo wspierała mama, która wiedziała jak bardzo to lubi. Dzięki niej Ola postanowiła dać sobie szansę. Już po pierwszych zajęciach wiedziała, że jest dokładnie w tym miejscu, w którym powinna być! To za sprawą szkoły mogła rozwijać swoje zainteresowanie teorią barw, której znajomość w trakcie wykonywania makijażu jest niesamowicie potrzebna. Poza tym nareszcie mogła tworzyć. „Kocham malować oraz sprawiać, że kobiety za pomocą niewielkich zmian czują się piękne i wzrasta ich poczucie własnej wartości. Uwielbiam ten moment kiedy po zakończonym make-up’ie panie patrzą w lustro i uśmiechają się do siebie samych z zachwytem. A najwspanialsze w mojej pracy jest to, że ja tylko podkreślam naturalne piękno i pomagam je wydobyć. Polki są niesamowicie krytyczne wobec siebie i to najczęściej całkowicie bezpodstawnie. Dlatego cieszę się, że mogę sprawiać, iż bardziej w siebie wierzą.” – wyjaśnia.

Aleksandra Aszyk1

Praca naszej bohaterki to jej wielka pasja. Do tego stopnia, że mogłaby ciągle malować niezależnie od tego, czy byłoby to malowanie osób podczas sesji zdjęciowych, planów filmowy, czy po prostu prywatnych osób. Po pracy Ola czyta artykuły branżowe, ogląda tutoriale i wydaje na kosmetyki każdą wolną gotówkę. Widać więc, że wizaż towarzyszy jej w codziennym życiu!

Poza pracą kobieta spełnia też inne ważne role. Dwa lata temu została mamą. W związku z tym musiała zwolnić tempo pracy i zweryfikować swoje podejście. Czas po urodzeniu synka był trudny, ponieważ musiała bardzo ograniczyć swoją aktywność zawodową i poświęcić się w dużej mierze Michałkowi. Były momenty, że bardzo brakowało jej malowania i atmosfery towarzyszącej sesjom zdjęciowym. Dzięki wsparciu męża udało jej się jednak pogodzić opiekę nad synkiem z pracą.

Aleksandra Aszyk2

Pewnie zastanawiacie się, w jaki sposób Oli udało się osiągnąć to wszystko? Odpowiada: „W osiągnięciu sukcesu pomogło mi to, że kocham swoją pracę i lubię pracować z ludźmi. Dzięki tej pracy poznaje mnóstwo inspirujących i ciekawych osób a każdy dzień jest inny. Poza tym jestem obowiązkowa i sumienna. W tym zawodzie to bardzo pożądane cechy. Moje klientki wiedzą, że mogą mi zaufać i na mnie liczyć. Jest to niezwykle ważne w przypadku panien młodych, dla których dzień ślubu jest tym najważniejszym i chcą żeby był najpiękniejszy. Moja praca to moja pasja! Jestem szczęśliwa, że mogę zawodowo zajmować się tym, w czym się realizuje i co mnie uszczęśliwia. Jednak cały czas podnoszę swoje kwalifikacje, uczęszczam na warsztaty, szkolenia i oczywiście w dalszym ciągu dążę do tego żeby być jeszcze lepszą w tym, co robię.”  Ciągły rozwój to podstawa!

Początki pracy jako wizażysty, jak podkreśla Ola wcale nie są takie łatwe. Nasza bohaterka bardzo chciała malować i uczynić ze swojej pasji pracę, ale nie wiedziała jak pozyskiwać klientów oraz jak stworzyć profesjonalne portfolio, które w tym zawodzie jest naprawdę ważne. Musiała sobie z tym poradzić, więc zaczęła od zwrócenia się o pomoc do znajomych. Koleżanki były jej modelkami a kolega, który hobbystycznie zajmował się fotografią robił zdjęcia jej prac. Następnie nawiązała kontakty z profesjonalnymi fotografami, z którymi współpracowała początkowo na zasadzie TFP (time for print/portfolio), czyli praca za zdjęcia i wzajemną promocję. Ponadto spotykała się z koleżankami wizażystkami, które od jakiegoś czasu działały na rynku. Od nich dowiedziała się o grupach na Facebook, na których można się ogłaszać, czy też o plenerach fotograficznych, w których można brać udział. Dzięki temu mogła zacząć budować swoje portfolio.

Aleksandra Aszyk3

„Niestety mój debiut był bolesny, ponieważ  na pierwszej sesji, pokonał mnie lęk.  Chciałam jak najlepiej wypaść! Wiedziałam, że makijaż będzie uwieczniony i zdjęcia pokażą każdą ewentualną niedoskonałość. Bardzo się denerwowałam. Dodatkowy stres wywoływały warunki do malowania, które nie były sprzyjające. Sesja odbywała się w plenerze, światło nieustannie się zmieniało i utrudniało mi pracę, a także potęgowało moje zdenerwowanie. Makijaż niestety nie był udany, a sesje trzeba było powtarzać. Po tej sytuacji byłam kompletnie załamana i myślałam, że się po prostu do tego nie nadaję… Na szczęście jednak miałam wokół siebie ludzi, którzy we mnie wierzyli i znali moje możliwości. Przeanalizowałam sytuację, wyciągnęłam wnioski i obiecałam sobie, że już nie pozwolę na to, aby  stres miał nade mną kontrolę.  To była dla mnie cenna lekcja! Teraz po latach oczywiście śmieję się z tamtej sytuacji, bo wiem, że stoi za mną niezliczona ilość wykonanych  makijaży  i sesji zdjęciowych.” – mówi.

Kolejną nieco problematyczną kwestią było to, że na początku ścieżki zawodowej Ola praktycznie nie zarabiała pieniędzy. Malowała znajomych albo w zamian za zdjęcia, cały czas trenując i kompletując kufer. Na szczęście dość szybko zaczęła otrzymywać pierwsze płatne zlecenia, gdyż wracały do niej panie, które wcześniej malowała w trakcie nieodpłatnych projektów. W ten sposób jej kariera nabrała rozpędu!

Jak twierdzi, na tym nie poprzestanie: „Moje plany zawodowe wiążą się przede wszystkim ze szkoleniami. Nadal chcę malować do sesji, ale chciałabym się skupić na uczeniu wizażystów, jak doskonalić swój warsztat. Swoją ofertę szkoleniową chcę też skierować do osób prywatnych, które same chcą zapewnić sobie ładny i trwały makijaż podkreślający ich urodę.” Pewnie niejedna z kobiet z chęcią uczestniczyłaby w takich szkoleniach!

Zapytana, o to co poradziłaby innym wizażystom – odpowiada: „Najważniejsza w tym zawodzie jest po prostu praktyka, która buduje naszą pewność siebie. Ważne jest też zachowanie w sobie pokory, nieustanne szkolenie się, próbowanie nowych technik i śledzenie trendów.” Radzi również inwestować w dobrej jakości kosmetyki – w innym przypadku makijaż nie będzie trwały.

Aleksandra Aszyk4

Efekty pracy Oli możecie zobaczyć na https://www.facebook.com/pracowniawizazu.a.aszyk/! A może ktoś z Was chciałby skorzystać z jej wyjątkowych usług? Na pewno warto :)!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s