Zaczarowana…

Ania Jakubiakfotografia: Agnieszka Werecha

Bohaterką tego tygodnia jest kobieta pełniąca wiele życiowych ról – Anna Jakubiak. Cechuje ją, jak sama przyznaje –  wielozadaniowość, choć pewnie skuteczniej byłoby skupić się na jednym. Jest mamą dwójki dorastających dzieci i jest to dla niej prawdziwe wyzwanie. Jest żoną fajnego mężczyzny, który wspiera ją i jej zwariowane pomysły. Jest córką rodziców, którzy dali jej najwspanialsze dzieciństwo, jakie można sobie tylko wymarzyć. Jest superbohaterką, która wyskoczyła z pędzącego pociągu pracy w zagranicznym koncernie. Ponadto jest socjolożką, miłośniczką gór, Puszczy Drawskiej i Noteckiej, networkingu i biznesu relacyjnego. Jest Zielonym Groszkiem!

1383769_538022866277957_1777313840_n

Jestem pasjonatką i promotorką rękodzieła, DIY, projektantką autorskich dedykowanych zabawek, szydełkowanych w nurcie slow toys, pomysłodawczynią marki Zielony Groszek, animatorką warsztatów rękodzielniczych dla dzieci i dorosłych. Projektuję, szydełkuję i dzielę się z innymi tym, czego sama się nauczyłam.” – mówi o sobie.

Na co dzień wspiera swoje dzieci. Jest zaangażowana w liczne relacje rodzinne i biznesowe. Realizuje swój pomysł na nietuzinkowy biznes. Pisze instrukcje DIY, układa scenariusze warsztatów, rysuje, projektuje i wreszcie szydełkuje zindywidualizowane projekty dla swoich klientów. Poza tym organizuje spotkania networkingowe, bo wierzy w biznes opary na relacjach, wymianie zasobów, informacji i wsparcia. Codziennie marzy o wyprawie do Nepalu :)!

Kiedyś spędzała ponad 8 godzin w pracy, w środowisku które jej nie wspierało, wykonując czynności rutynowo i bez zaangażowania – efekt długoletniej pracy na tym samym stanowisku i wypalenia zawodowego. Pewnego dnia już nie miała ochoty czekać, aż coś się zmieni. Dorosła do decyzji, aby sama stać się inicjatorką zmiany, aby wziąć odpowiedzialność za siebie, swoje samopoczucie, rozwój i… ponieść tego konsekwencje!

TiAmoFoto-0515
fotografia: Agnieszka Werecha

„Szydełkuję od dziecka. Zawsze mnie to relaksowało i pozwalało na ekspresje. Jednak pomysł, aby zająć się szydełkowaniem, w innym niż hobbystycznym wymiarze, właściwie przyszedł sam… a może był ze mną całe życie? Pewnego dnia wreszcie to zauważyłam. Jednak sam proces akceptacji tego pomysłu trwał wiele miesięcy. Grono licznych i wiernych wewnętrznych krytyków długo i konsekwentnie przekonywało mnie o jego bezsensowności, ryzyku i niepewności. Najsilniejsza motywacja przyszła z zewnątrz. Moje dzieci, ich potrzeby, mało ciekawa, nierozwijająca praca, niewspierające środowisko oraz mój wiek. Podobno najintensywniej chcą rozwijać się kobiety po 30 roku życia 🙂. Potem przyszło wsparcie od najbliższych osób, a dopiero na końcu moja własna, wewnętrzna świadoma motywacja i akceptacja. Cóż, taki charakter!” – wyjaśnia Ania.

Kiedyś doceniała życie w stabilnych warunkach. Rutynowe. Przewidywalne. Pozornie bezpieczne. Jednak kiedy świadomie weszła na drogę intensywnego rozwoju, z „trudnościami” zmaga się codziennie. Dziś nauczyła się już patrzeć na nie, jak na wyzwania, a konfrontowanie się z nimi sprawia jej coraz większą satysfakcję, bo zrozumiała, że tylko dzięki nim więcej wie, więcej rozumie i więcej doświadcza! I to jest cudowne. Już nie boi się popełniać błędy. Jest też na dobrej drodze pozbycia się uciążliwego perfekcjonizmu, który jest charakterystyczny dla grona wielu kobiet.

Zapytana przez nas o trudności na swojej drodze i sposoby na ich pokonanie – stwierdza, że zamieniłaby słowo „trudności” na „wyzwania” oraz „pokonywać” na „podejmować”. Wśród wyzwań jakich doświadczyła na początku swoje drogi wymienia:
– brak wiedzy o social media, stronie www, sprzedaży on-line, programach graficznych i fotografii
– znikome pojęcie o zakładaniu i prowadzeniu firmy
– organizację czasu pracy, jako freelancer oraz stawianie sobie i innym granic.

„Prawdą jest, że gdyby nie wpierające środowisko, o które zadbałam sama, wiele rzeczy by się nie wydarzyło. Kiedy pojawiały się kolejne wyzwania, wraz z nimi pojawiali się ludzie, którzy ośmielali mnie i pomagali mi konfrontować się z nimi. Dziś ja chcę pomagać innym.” – przyznaje.

Co odróżnia autorkę marki Zielony Groszek od innych? Odpowiada: „Podobno mam w sobie dużo cierpliwości. Nie wiem, czy ta cecha pomaga bezpośrednio w biznesie, ale na pewno w relacjach. Zatem pośrednio przekłada się na sukces. Swoją cierpliwość i spokój wypracowałam na szydełku… i tu koło się zamyka. Poza tym ufam swojej intuicji. Wierzę, że wszystko jest możliwe, a ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Potrafię skutecznie ustawiać priorytety, organizować zadania, słuchać, odpuszczać i prosić o pomoc. Jednak w pierwszej kolejności zastanawiam się, jak ja mogę komuś pomóc.”

Ania Jakubiak 4
fotografia: Agnieszka Werecha

Co zatem zmieniło się w życiu naszej bohaterki? Przede wszystkim szydełkowanie nie jest już tylko jej hobby, a stało się sposobem na życie. Ania ma to szczęście wstawać rano z radością, robić to, co kocha i otrzymywać za to pieniądze. Jednak nawet w takich idealnych okolicznościach czyha niebezpieczeństwo. Bowiem, skoro praca sprawia tyle przyjemności, chciałoby się jej wykonywać dużo i często. Łatwo jest się zapomnieć, stracić kontrolę i życiowy balans. Dlatego Ania ciągle uczy się stawiać sobie granice, aby zachować równowagę między pracą i odpoczynkiem, życiem zawodowym i prywatnym.

Plany Ani na najbliższą przyszłość to przede wszystkim promocja rękodzieła, jako narzędzia, które pozwala zachować dobrą kondycję psychofizyczną człowieka na długie lata. Wyjaśnia: „Starzejemy się. Istnieją badania naukowe, które dowodzą, że wykonując prace manualne, w skupieniu, w relacji oko – ręka dochodzi do nowych połączeń nerwowych. Moim marzeniem jest, aby lekarze wystawiali recepty na zestaw kreatywny: włóczka + szydełko oraz kierowali swoich pacjentów na warsztaty szydełkowania 🙂! Chcę mówić coraz więcej i głośniej o korzyściach wynikających z rękodzieła, dotrzeć do przemęczonych i zestresowanych pracowników organizacji i koncernów, ale również do młodzieży oraz seniorów. Planuję promować rękodzieło nie tylko jako formę relaksu, ale również jako doceniane na świecie rzemiosło. W tym celu powstanie fundacja!”

Ale najpierw wakacje z towarzystwie najbliższych, w ukochanym lesie. Oddech i dystans.

1
fotografia: Agnieszka Werecha

Naszym zdaniem to wspaniały pomysł, który poza poprawą kondycji psychofizycznej z pewnością ucieszy grono najbliższych, którzy zostaną obdarowani zachwycającymi dziełami rękodzielniczymi!

Ty także chcesz rozpocząć biznes związany ze swoją pasją? Nasza bohaterka daje następujące rady: „Przede wszystkim, wyjdź ze schematu i pułapki licznych przekonań, z którymi żyjemy na co dzień. Uwierz, że można i że warto! Pozwól sobie na popełnienie błędu i bycie nieperfekcyjnym. Dbaj o to, aby pasja, która stanie się podwaliną biznesu nie wypaliła się. Staraj się odnaleźć swoją równowagę. Otaczaj się wspierającymi ludźmi i nigdy nie przestawaj w siebie wierzyć, nawet jak jest ciężko i pod górkę.”

Fb

Serdecznie zachęcamy Was, abyście zajrzeli do czarodziejskiego świata Ani na https://www.facebook.com/zabawki.zielonygroszek/, https://www.instagram.com/zielonygroszek_slowtoys/ oraz http://slowtoys.pl/. Tam znajdziecie także informacje o organizowanych przez nią warsztatach. Jedna z nas miała przyjemność w nich uczestniczyć i gorąco poleca! Tę niesamowitą osobę możecie też spotkać w Poznaniu podczas Latających Kręgów, które organizuje na licencji Latającej Szkoły Agaty Dutkowskiej. Więcej znajdziecie na https://www.facebook.com/groups/latajacekregipoznan/!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s